Nasale wies opolska
Nasale
to wieś opolska

Rys Historyczny

Rys Historyczny

         Nie będzie sięgane zbyt głęboko w historie regionu czyli Śląska Opolskiego, przytoczone zostanie tylko to że należał do:

      1. Do Polski 484 lat ( począwszy od Mieszka I ).
    2. Do Czech 190 lat, w tym 30 lat do Węgier.
      3. Do Austrii 170 lat.
      4. Do Prus 131 lat.
      5. Do Niemiec Kajzerowskich 47 lat ( 1871-1918 ).
      6. Do Republiki Weimarskiej 15 lat ( 1918-1933 ).
      7. Do III Rzeszy Niemieckiej 12 lat ( 1933-1945 ).

         Dopiero od 1945 roku Śląsk należy do Polski ( część Górnego Śląska należała już do Polski od 1922 roku ).

         Pomimo tego że przez tyle wieków Śląsk był pod panowaniem różnych państw, to lud śląski zachował swój starośląski język i swe zwyczaje do dziś, a szczególnie tradycje te kultywowała ludność wiejska.
         W 1945 roku prawie cały Ślązak znał język Polski, a większość potrafiła pisać i czytać po Polsku.

         Losy Śląska rozstrzygnęły się na przestrzeni tego wymienionego okresu w Krakowie, w Pradze, Budapeszcie, Berlinie, w Wiedniu, a nawet w Jałcie na Krymie gdzie decyzję musieli podjąć przedstawiciele zwycięskiej koalicji Antyhitlerowskiej: Stalin, Churchil i Rosewelt.

         Nie żyjący już Franciszek Hawranek w swojej książce pt. ,, Pogmatwane drogi ludu Śląskiego", według tego trafnie opisał dolę Ślązaków w II Wojnie Światowej 1939-1945.
         Szczególnie tych Ślązaków Górnego Śląska, którzy już od 1922 roku należeli do Polski.
         Ci którzy opowiedzieli się po stronie Niemieckiej i przyjęli obywatelstwo tzw. Volkslisty I, II, III i IV to w ślad za tym zostali objęci poborem do Wehrmachtu.
         Ci którzy byli na zachodnim froncie we Francji, względnie na południowych Włoszech po dostaniu się do alianckiej niewoli później w większości zostali zmobilizowani do Armii Andersowskiej, a po powrocie do kraju po wojnie byli prześladowani i za Wehrmacht i za przynależność do wojsk Andersowskich.

         Ślązacy w tym okresie musieli wiele odcierpieć.
         A już szczytem tych cierpień było wkroczenie Armii Czerwonej.
         Zamordowano wtedy dużo Ślązaków, a dokładną liczbę nie udało się ustalić, gdyż wielu mieszkańców zostało uprowadzonych i nigdy nie powrócili ( szczególnie mieszkańcy z kolonii Guzanów ).
         Zbiorową mogiła na placu kościelnym, w której spoczywa około 10 zamordowanych przypomina o tej zbrodni, jak również wiele pojedynczych mogił rozstrzelanych żołnierzy Wehrmachtu, które się wokół naszej wsi znajdują.

         Jak tych cierpień było mało,to Rosjanie na dodatek palili i grabili cały dobytek, w ten sposób zniknęła z powierzchni ziemi kolonia Guzanów należąca administracyjnie do Nasal.
         Czarę cierpień dopełniła słynna dyrektywa Stalina z 3 lutego 1945 roku, która nakazywała wywiezienie śląskich kobiet w wieku 18-30 lat i śląskich mężczyzn w wieku 17-50 lat do przymusowej pracy w głąb ZSRR.
         Na szczęście większość naszych mieszkańców ewakuowała się przed wkroczeniem Armii Czerwonej przez co uniknęli wielu ofiar i ewentualnej deportacji i nie mówiąc juz o gwałtach jakich się Rosjanie dopuścili na kobietach Śląskich.

         Ale na tym nie koniec tych tragedii i szykan, po zakończeniu wojny wielu mieszkańców Nasal, naturalnie ci co przeżyli, powracali z tułaczki wojennej do swych domów.
          W wielu przypadkach ich domy i gospodarstwa były już zajęte przez repatryjantów względnie przesiedleńców z Centralnej Polski.
          Musieli niejednokrotnie doznawać wielu krzywd i upokorzeń od tej napływowej ludności, byli powszechnie nazywani Szwabami, Hanysami, Germanami itp..
          W niektórych wypadkach musiała interweniować w obronie Ślązaków milicja, której posterunek mieścił się przez pewien czas ( 1945-1946 ) w budynku po byłej szkole Katolickiej, a teraz obecnego przedszkola.
          Czasami spory co do tego kto jest prawowitym właścicielem gospodarstwa musiał rozstrzygać Sąd Rejonowy w Kluczborku.

          Z chwilą powstania administracji Polskiej ( maj-czerwiec 1945 r. ) wszyscy Nasalscy Ślązacy zostali poddani weryfikacji przez Urząd Gminy w Łowkowicach.
          Ci,którzy nie nabyli obywatelstwa polskiego musieli zostać wysiedleni do Niemiec.
          Zanim jednak doszło do deportacji, to zostali przymusowo ulokowani w obozach pracy, które w powiecie Kluczborskim miedzy innymi istniały w PGR Roszkowice, PGR Jakubowice, w Smardach i w samym Kluczborku.

          Tak oto było po wojnie z ludnością w Nasalach, składała się z trzech zasadniczych grup:
     z repatryjantów zza Buga,
     z przesiedleńców z Centralnej Polski,
     z rdzennej ludności czyli Ślązaków.
           Ludzie różnili się między sobą obyczajami, kulturą, mową, jedno co ich łączyło to kościół, bo prawie większość ludności napływowej i większość Ślązaków było katolikami.

           Duże zasługi w zakresie integracji tych grup ludności poczynili niewątpliwie księża, którzy nawoływali do wzajemnego szacunku i miłości bliźniego.
           O to następujący księża w kolejności sprawowania swej posługi duszpasterskiej:
      ks. Młynek z Uszyc ( Nasale do 1969 roku należały do parafii Uszyce ),
      ks. Franciszek Beier,
      ks. Szneider,
      ks. Swider,
      ks. Sliwka,
      ks. szymon,
      ks. Kazimierz Drozd,
      ks. Józef Maślanka,
      ks. Marek Otręba,
      ks. Robert Tietz,
      ks. Piotr Wasilewski,
      ks. Jacek Bochniak ( obecny na 2009 r. ).

           Również szkoła od samego początku powojennego nauczania, a nastąpiło to 25 maja 1945 roku pod kierownictwem pierwszego dyrektora Jana Szymacha, przyczyniła się do integracji tych grup ludności w Nasalach i koloniach.
           W późniejszym okresie kiedy nastąpiło zawieranie małżeństw pomiędzy młodymi Ślązakami i członkami innych grup, kiedy rodziło się nowe pokolenie to można powiedzieć już o pełnej integracji.